Czasami daję się zwodzić. Staję na krawędzi. Pomimo lęku nigdy się nie waham.
Otchłań za mną tęskni. Uporczywie przypomina o sobie. A ja?
No cóż. Nie umiem się Jej oprzeć.
Pomimo swojej natury, krętej i skomplikowanej niczym dzikie pnącze, zawsze była dla mnie dobra.
W zamian prosi, bym skoczyła dla Niej.
Raz jeszcze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz