środa, 26 czerwca 2013

Siódmy.

Coraz częściej się plączę. W inspiracje. Jestem tak zainspirowana, że chyba oszaleję. Mózg przepełniony, bliski eksplozji. Inspiracje... Tak, nawet one mogą się przejeść.

***

Na zakurzonej posadzce korytarza odciśnięte ślady męskich stóp. Są zbyt duże na damskie, zbyt małe na dowód istnienia Yeti. Z pewnością nogi, które wędrowały tym szlakiem należą do ludzkiego samca. Być może się zgubił, bo nikt od wieków tędy nie chodził. Ostatnio chyba w poprzednim życiu? Dokładnie nie pamiętam.

3 komentarze:

Unknown pisze...

a co to za INSPIRACJE ???

herbatyczas pisze...

Czasem wolę ich przesyt (inspiracji), niż być na poziomie zero. Chcę wiedzieć że żyję, choćby w najokrutniejszy sposób. Ale muszę czuć!

Boski pisze...

Może jakiś samiec znaczył teren?