poniedziałek, 3 listopada 2014

34.

Uwielbiam, gdy Mąż smaży dla mnie naleśniki.:) Rzadko, bo rzadko ale za to może bardziej doceniam i niecierpliwie ich wyczekuję. Poza tym, są najlepsze na świecie!

3 komentarze:

isa pisze...

Mam tak samo!

mała czarna pisze...

Mój mąż od wielkiego święta zrobi mi herbatę...a ucieszyłabym się nawet ze zwykłej kanapki z serem. W końcu gest się liczy, nie? :)

Unknown pisze...

wrzuć do paczki i poślij mi co nieco ;-)