czwartek, 20 listopada 2014

43.

...i to uczucie gdy wracasz zmarźnięta, z resztkami pierwszego śniegu na niesfornej czuprynie. Marzysz o kępieli z bąbelkami, odkręcasz kurek i nagle uświadamiasz sobie, że NIE MA ciepłej wody! Szlag by te awarie trafił w samo sedno!

A niech cię Pepe Panie Dziobaku!

Chodzą za mną, krok w krok, jakieś zmiany. Kolor włosów? Może by tak w końcu porzucić brąz i powrócić do naturalnego? Sama nie wiem czego chcę i coraz częściej przyłapuję siebie na dumaniu. Zapominam się, potykam, uderzam łokciem o futrynę, zahaczam o klamki, jednocześnie usiłując zwalczyć w sobie pokusę zjedzenia czegoś słodkiego.

Coraz mniej chętnie wychodzę z domu. Zaniedbuję pewne sprawy i złoszczę się na wszelkie słabości, które z racji swej natury muszę okazać. Bo inaczej nie potrafię. Taka karma,

3 komentarze:

mała czarna pisze...

Zwalmy to wszystko na listopad :)
Pogodę i taką dziwną aurę, która bardzo wpływa na nasze zachowanie i samopoczucie.
Oby do wiosny! :)
U mnie ostatnio awaria prądu!
Mało cholery nie dostałam, w domu wszystko na prąd!
Ściskam :*

volver pisze...

u mnie pokusa zjedzenia czegoś słodkiego, po zwalczeniu, natychmiast jest zastępowana pokusą zjedzenia czegoś słonego. Także jak nie kijem go to pałą :)

Unknown pisze...

ojj bez wody to jak bez prawej ręki
a to, że nie chce Ci się już wychodzić to chyba normalne ;-)