W ciemności odczuwając strach, paradoksalnie czuję się bezpiecznie. Bardziej smakuje mi kawa, kostka czekolady, chleb z masłem.
Gdy nikt mnie nie widzi jestem pewna siebie, dumna z siebie. Nie boję się natrętnych spojrzeń ludzkich, które nałogowo oceniają, krytykują, lustrują. Ich mózgi myślą, przynajmniej się starają, że wiedzą wszystko. Rzeczywistość, wyimaginowana, w mojej ciemności nie istnieje.
Gdy nikt mnie nie widzi jestem pewna siebie, dumna z siebie. Nie boję się natrętnych spojrzeń ludzkich, które nałogowo oceniają, krytykują, lustrują. Ich mózgi myślą, przynajmniej się starają, że wiedzą wszystko. Rzeczywistość, wyimaginowana, w mojej ciemności nie istnieje.
Zastanawiam się czasem, co to znaczy być człowiekiem? Krzywdzić, ranić, zabić? Podejść, uderzyć, spoliczkować, napluć?
Tak bardzo się cieszę, że mój umysł jest ciemny, prosty.
Nie posiada oczu.
Nie posiada oczu.
2 komentarze:
człowiek to niestety nie zawsze brzmi dumnie
bliska mi jest ta notka. Też lubię taką ciemność.
Prześlij komentarz