wtorek, 9 grudnia 2014

52.

W ciemności odczuwając strach, paradoksalnie czuję się bezpiecznie. Bardziej smakuje mi kawa, kostka czekolady, chleb z  masłem.
Gdy nikt mnie nie widzi jestem pewna siebie, dumna z siebie. Nie boję się natrętnych spojrzeń ludzkich, które nałogowo oceniają, krytykują, lustrują. Ich mózgi myślą, przynajmniej się starają, że wiedzą wszystko. Rzeczywistość, wyimaginowana, w mojej ciemności nie istnieje.

Zastanawiam się czasem, co to znaczy być człowiekiem? Krzywdzić, ranić, zabić? Podejść, uderzyć, spoliczkować, napluć?

Tak bardzo się cieszę, że mój umysł jest ciemny, prosty.
Nie posiada oczu.

2 komentarze:

Unknown pisze...

człowiek to niestety nie zawsze brzmi dumnie

volver pisze...

bliska mi jest ta notka. Też lubię taką ciemność.