Usiadłam na zbyt cienkiej gałęzi, która jakimś cudem postanowiła się nie poddawać. Uznała widocznie, iż jednak nie jestem za ciężka. Jestem za daleko dla Strachu; w sam raz dla mroźnego Wiatru gladzącego mnie po szyi.
Bezustanna pewność, fundamentalna dla ponadczasowego tworu.
Świadomość przenikająca mnie bez chwili przerwy.
Nie Poniekąd.
1 komentarz:
Ja słyszałam, że ból nie istnieje, ale czas? O ten istnieje z całą pewnością.
Prześlij komentarz