Półmrok piękną ma barwę i bardzo imponuje mi swą nieśmiałą odwagą. Chwytam go za ręce, trochę zmuszając do szalonego tańca, na który chyba nie miał ochoty. Niedługo zniknie, ustąpi miejsca ciemności. Niech ma coś od życia, coś w prezencie. Szaleństwo, nie do końca kontrolowane.
Zmysły mnie opuszczają. Lubią robić sobie wakacje na małe Conieco. Tęsknię za nimi i czekam na pocztówkę, która nigdy nie dojdzie. Pod mój adres. Pomylony.
Może za bardzo się śpieszę?
2 komentarze:
A musisz się spieszyć??
ja nigdy nie wiem o co chodzi, ehhhh
Prześlij komentarz