poniedziałek, 24 czerwca 2013

Piąty.

Odnoszę wrażenie, że Życie o ile właśnie nie usiłuje kopnąć nas w dupę, za wszelką cenę chce nas uszczęśliwić na siłę. Wiecie, czym to skutkuje, hę? Skutki są odwrotnie proporcjonalne do zamierzonego celu, czyli ze szczęściem nic wspólnego nie mają. Uwieelbiam to...

***

Przeplatam chwilę obecną przez palce, nawlekam na nią igłę. Małą i ostrą, z zaschniętą kropelką krwi na czubku. Jest piękna, ta biżuteria jej służy.


2 komentarze:

Unknown pisze...

teoretycznie życie wie co robi, nawet jak tego nie rozumiemy

sepia pisze...

Nie lubie tego, gdy nie mogę czegoś kontrolować, ale czasami tak jest z życiem właśnie...

Pozdrawiam i zapraszam http://sepiaaa.blogspot.com/