piątek, 8 sierpnia 2014

Brak słów...

... momentami. Chwilami ręce opadają. 

To nic!
To nic!

W swoim klaserze zostawię tylko te, które barwę mają bardziej różową niż szarą. Tak postanowiłam. Zbieram siły na ten pamiętny dzień. Zaowocuje on porządkiem w mojej głowie.

Bałagan powstaje szczególnie nocą, gdy ciemność rozlewa się po horyzont. Obraz nieba z przed jakichś czterech milionów lat zachwyca i daje jedyne światło w przestrzeni. Wyłażą zewsząd. Myśli mętne, kwaśne, często wyświechtane. Skomplikowane w swej prostocie i na tym właśnie polega ich piękno, a za razem nadzwyczajna brzydota.

Sny.

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

A mówi się, że noc jest potrzebna do odpoczynku a nie do przemyśleń, a widzę, że u nas obu pełni tę drugą funkcję.