-Czasami mam wrażenie, że czegoś mi nie mówisz. Coś pomijasz, ukrywasz.
W moim ogrodzie, chociaż ich nie widzisz, mieszkają rozmaite postaci. Twarze maja powykrzywiane w najdziwniejszych grymasach. Podają mi odpowiednie barwy, zakrywają oczy, zaplatają włosy. Pławią się w mroku, który im daję. Boją się światła, jakie posiadam. Dzięki temu od zawsze nad nimi panuję. Jakoś.
Ciemną nocą, gdy chrapiesz i oglądasz to, co nazywasz snem, one tańczą obrzydliwie, przyjmując wyszukane pozycje.
W kącie zaś, przebywają te o pięknych uśmiechach. Urodziwe i dobre. Poniekąd.
W moim ogrodzie pełno jest dźwięków i zapachów. Jeden z nich, im bardziej odległy tym bardziej bliski, niby obcy lecz tak bardzo znajomy. Od czasu do czasu paraliżuje mi zmysły. Wolę. Blokuje rozsądek. Odbiera zdolność schodzenia na dół.
- Nie wiem, o co Ci chodzi.
1 komentarz:
czasem lepiej nie tłumaczyć
Prześlij komentarz